niedziela, 19 maja 2013

One Direction-story ROZDZIAŁ XVIII

WŁOCHY 

     Rano obudziłam się , strasznie mnie nogi bolały , ledwo z łóżka wstałam , wzięłam sobie ciuchy i poszłam się wykąpać .
Gdy wyszłam z łazienki poszłam na dół do kuchni zjeść coś szybko bo miałam dziś jechać do studia i później na promocje płyty (podpisywanie) . Pożegnałam się z mamą i pojechałam , pod studiem było pełno fanów , zrobiłam sobie z nimi zdjęcia i weszłam do środka .
    Rick czekał na mnie już w moim studio z jakimiś papierami , musiałam je podpisać bo to chodziło o wynajęcie tour busa . Po podpisaniu tych dziadostw pojechałam na podpisywanie płyt , przed centrum handlowym było pełno fanów , kolejka na kilka kilometrów , byłam zaskoczona ,że ktokolwiek chcę kupować moje płyty, ale nie oszukujmy się była to też zasługa chłopaków , wiecie dziewczyna Harrego , trzeba się podlizać , ręka mnie bolała z tego podpisywania , ale nie było wyjścia ...
Po chwili zobaczyłam chłopaków , wszyscy fani w krzyk , dobrze ,że miałam dużo ochroniarzy , biedni chłopcy , Harry podszedł pode mnie i zawołał mnie na chwilę , powiedział ,że jadą dzisiaj do Włoch i ja jadę z nimi , ale powiedziałam im ,że Rick nie pozwoli i ,że nawet nie jestem spakowana...to nie możliwe , ale Harry powiedział ,że był u mnie w domu i mama mnie spakowała i walizka jest w samochodzie , ach mamusia ona wie kiedy jest potrzebna,wróciłam do podpisywania płyt , do samolotu było 30 minut , na lotnisko jechaliśmy strasznie szybko , w trakcie drogi zadzwoniłam do Danielle i powiedziałam ,żeby powiedziała ludziom z xFactor ,że nie mogę tańczyć ...
Tak właściwie na lotnisku okazało się ,że nie musieliśmy się śpieszyć bo chłopaki mieli prywatny samolot ...
      Gdy byliśmy w samolocie , zrobiło mi się strasznie gorąco bo nie lubiłam zbytnio podróżować samolotem ,ale przeszło mi .
W samolocie graliśmy w różne gry,później nam się to znudziło i poszliśmy się trochę przespać , a oto Niall i Lou , ja spałam po drugiej stronie z Harrym , on był taki cieplutki , awww , kochałam się do niego przytulać , później zgasiliśmy w samolocie światła , było ciemno ,Harry mi szeptał śmieszne rzeczy do ucha i się śmialiśmy strasznie , a od razu wszyscy co jest , co jest , my też chcemy wiedzieć ...ale to były intymne rzeczy ...
Chyba po pięciu godzinach obudziła nas charakteryzatorka chłopaków bo już dolecieliśmy , aaaa byłam śpiąca strasznie .
Na placu lotniska za ogrodzeniem było dużo fanów i śpiewali Little Things , to było słodkie .
Usiadłam na wózku gdzie leżały walizki , a Lou mnie pchał (ale bez skojarzeń) , nie skończyło się to dobrze bo się w końcu wywaliłam z tymi walizkami i sobie rączkę otarłam ... bolałooooo , a Harry mi powiedział "Do naszego wesela się zagoi" awww zaczerwieniłam się wtedy . 
W drodze do hotelu miałam wielką ochotę na loda , o matko jak mi się chciało , więc kierowca się zatrzymał i Harry poszedł jakieś kupić , kupił dla wszystkich , ale oczywiście chłopaki śmiali się ze mnie gdy jadłam tego loda , ciekawe dlaczego ... zboczuchy ,wkurzyłam się na nich i poszłam na przednie siedzenie do kierowcy , ale Lou nie dawał za wygraną i podszedł pode mnie i zaczął mi siorbać tym lodem koło ucha , myślałam ,że go zabije , a ja wzięłam mojego loda odwróciłam się i mu  w twarz wtarłam , on zaczął mnie smarować tym lodem , a ja jego , byliśmy cali brudni ... super .
Dotarliśmy do hotelu , oczywiście na zewnątrz było pełno fanów , którzy jak wyszliśmy z Lou robili nam zdjęcia i śmiali się , hahaha bo to było śmieszne .
Poszłam do swojego pokoju z Harrym , chłopcy poszli do swoich , wpadłam jeszcze na pomysł aby odegrać się Lou , wzięłam nalałam wody do szklanki zapukałam do jego drzwi i go oblałam , on zaczął mnie gonić po całym hotelu , w końcu dostaliśmy opieprz ,że brudzimy , Harry podszedł i przeprosił i powiedział ,że my to jeszcze dzieci !!! 
     Dobra później poszłam przebrać się z brudnych ciuchów i przygotować się na koncert , gdy byliśmy już wszyscy gotowi , pojechaliśmy , fani na arenie zaczęli się zbierać było ich coraz , coraz więcej , ja siedziałam pod sceną . 
Gdy koncert się zaczął wszyscy świetnie się bawiliśmy , ale nagle gdy wybuchły sztuczne ognie to jeden z mniejszych głośników spadł ze sceny , o mało mnie nie zabił , OMG , ja to mam strasznego pecha .
Chłopaki zaczęli drzeć się bo mnie nie widzieli na dole , ja schowałam się pod sceną i wjechałam na nią takim podnośnikiem , hahah , oni patrzyli na dół , a ja na scenie , fani śmiali , to było zabawne , miałam ze sobą butelkę z wodą ,którą oblałam Louisa , znów , a  on znowu mnie gonił po scenie.
Po koncercie ,pojechaliśmy do hotelu , ja byłam padnięta od razu poszłam spać , Harry się wtulił we mnie od razu było mi lepiej zasnąć .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz