DESZCZ,POCAŁUNEK,CHOROBA
(...) Tego poranka obudziłam się i miałam straszny ból gardła i miałam katar , ale nie mówiłam nic mamie bo umówiłam się wczoraj z Harrym na spacer , a jakby mama dowiedziała się ,że coś mi jest to by mnie nie puściła .
Poszłam na śniadanie , oczywiście mama skapowała ,że coś jest nie tak , powiedziała czego wyglądam tak marnie , a ja powiedziałam ,że coś nie mogłam spać w nocy bo głowa mnie bolała, ahh jak ja nie lubie kłamać , no ale to była sytuacja konieczna. Pogoda nie była zbyt ładna bo było pochmurnie ale nie wiedziałam ,jeszcze ,że to będzie mój najszczęśliwszy dzień w życiu .
Gdy się ubrałam ,a była gdzieś koło 12 powiedziałam mamie ,że obiad zjem z Harrym w jakieś kawiarence czy coś , poszłam się jeszcze wymalować . Gdy po mnie przyjechał mama powiedziała ,żebym sobie wzięła parasolkę , ale ja stwierdziłam ,że po nic jest mi ona potrzebna , dałam cmoka mamie i poszłam.
Pojechaliśmy jego samochodem do jakiegoś miejsca gdzie była polana i tyle , Harry przygotował kosz z jedzeniem , powiedział ,że sobie zrobimy piknik ,tak właściwie to miejsce nie było takie puste bo spotkaliśmy kilku fanów i na tej łące ktoś grał w siatkówkę . Gdy dotarliśmy na miejsce gdzie miał się odbyć nasz piknik , przygotowaliśmy wszystko , usiedliśmy na koszu i zaczęliśmy jeść , nagle zobaczyliśmy ,że niebo się zachmurzyło , kropelka wody spadła mi na policzek , zaczął padać deszcz , ja szybko wstałam i zaczęłam zbierać wszystko ale Harry powiedział ,żebym zaczekała ,że on chciał zawsze coś zrobić podczas deszczu....Pocałował mnie,w mojej głowie na raz miałam pełno myśli , obrazów , ale nie myślałam o niczym czułam jak serce chce mi wyskoczyć , to było uczucie niesamowite , nagle ludzie zaczęli nam robić zdjęcia , ale się jakoś tym nie przejęłam,nawet nie myślałam o tym ,że jestem cała mokra .....Przytuliłam się do Harrego i wtedy pierwszy raz odważyłam się powiedzieć mu te piękne 3 słowa "I LOVE YOU" , uśmiechnął się wziął z mojej ręki kosz i poszliśmy , a tak właściwie pobiegliśmy bo padał deszcz , w czasie powrotu do domu nic się nie odzywałam, byłam oparta o szybę i dotykałam moich ust bo czułam odbicie jego ust na moich , to było magiczne , gdy wróciliśmy do domu , moja mama wybiegła pod samochód i powiedziała ,żebyś my szybko szli do domu , gdy byliśmy już u mnie w domu , mama zrobiła nam ciepłe kakaa i smaczne kanapki , dała nam również ciuchy na przebranie , siedziała z nami w kuchni i spytała się dlaczego się nie odzywamy , czy coś się stało ? , odpowiedziałam jej wtedy nie i zaczęłam się śmiać , zresztą Harry też się zachichotał , później poszedł , dał mi cmoka w policzek , miłe prawda ? Poszłam do pokoju ,przebrałam się i poszłam spać bo było mi strasznie zimno .
Na drugi dzień gdy się obudziłam nie mogłam wymówić słowa , myślałam ,że straciłam głos , moje czoło było rozpalone niczym wrzący ogień , szybko zeszłam na dół i próbowałam coś z siebie wydusić , ale bez skutecznie , mama zmierzyła mi temperaturę , miałam 40 stopni , szybko kazała mi się ubrać i do doktora , gdy już tam dotarłam okazało się ,że mam ostre zapalenie gardła , aleee opłacało się , to co się wczoraj stało to było coś , po powrocie do domu mama kazała mi pójść do łóżka i tam leżeć , po chwili przyszła do mnie z gazetą , na której okładce byłam ja i Harry całujący się w deszczu , mama nie była zła , uśmiechnęła się tylko i poszła , zaraz jak wyszła dostałam sms'a od mojego ukochanego , który napisał mi ,że jest chory , noo niestety ja też , ale odpisałam mu ,że się opłacało i spytałam się go czy widział gazetę , odpisał ,że tak , tylko ,że teraz będzie miał kłopoty bo ma grać koncert , a ciekawe jak zaśpiewa jak nie może ,biedny Harry, chciałam zasnąć bo czułam się strasznie osłabiona przez tą chorobę , ale jakoś nie mogłam , włączyłam twittera i zobaczyłam pełno zdjęć moich i Hazzy z wczorajszego pikniku , ahhh co za cudowny dzień , włączyłam skype i pogadałam jeszcze z przyjaciółką , opowiedziałam jej całą sytuację , długo gadałyśmy ....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz