niedziela, 22 września 2013

One Direction-story ROZDZIAŁ 73

WYWIAD

(...)Zostałam przewieziona przez Harrego do szpitala gdzie tam dopiero odzyskałam przytomność .On siedział koło mnie . Za szybą byli rodzice i przyjaciele . Ręce miałam całe w bandażach .
Harry podniósł głowę i zmęczonym głosem się spytał się ocierając mi łzy z policzków dlaczego to zrobiłam na co ja odpowiedziałam "Harry ! nie mam czucia w jednej ręce , trasa zawalona , jestem łyska , wszystko mi się pieprzy , wszystko , w ogóle nie rozumiem dlaczego jeszcze ze mną jesteś , masz tylko problemy związane ze mną . Cały czas siedzisz w szpitalu przeze mnie . Za kilka dni ruszacie ponownie w trasę , będę sama ..." po czym on powiedział "Kocham cię , jakbym cię nie kochał nie było by mnie tu , nie rozumiesz tego ?! Jean ja cię kocham , to co z tego ,że zaczynamy trasę , przecież masz Karolinę , Eleanor , Danielle i rodziców, proszę nie rób tego wie..." -Harry nie skończył bo weszła pielęgniarka i powiedziała ,że zabierają mnie na badania .
      Kiedy byłam już na innej sali to rozmawiałam chwilę z pielęgniarką , ona mi tam krew pobierała a ja opowiadałam jej o moich wszystkich chorobach , przejściach . Rozpłakałam się mówiąc to , bo tyle przeszłam to Bóg nie może mi już odpuścić ?
Całe moje życie to był szpital (...)
Pielęgniarka powiedziała mi wtedy tak "Kochana nie możesz się obwiniać , tobie się już poszczęściło" - ona miała w zupełności rację , ale nie do końca . Bo to była moja wina bo mogłam pójść wcześniej do lekarza to może nie musiałabym mieć operacji tylko dzięki chemii by się zmniejszał , zmniejszał aż w końcu by go nie było , ale nie . Musieli mi zgolić głowę , zrobić dziury , włosy będą mi odrastały z dwa lata . Nie chciałam tego . Obiecałam sobie wtedy ,że już więcej się nie potne , że będę cieszyć się moim życiem .
Kiedy badania były gotowe lekarz uwierzył mi ,że nic sobie nie zrobię i dał mi wypis do domu . Powiedział,że w trasę mogę wrócić dopiero pod jej koniec czyli wrzesień , październik . 
Wszyscy pojechaliśmy do mojego i Harrego domu . Ja przez całą drogę się nie odzywałam . Rozmyślałam bo nie wiedziałam co dalej będzie . W aucie weszłam na TT i przeprosiłam fanów za to,że kupili bilety ,ale obiecałam ,że pieniądze zostaną zwrócone ,a na następną trasę bilet będą miały za darmo . 
Dużo fanów pisało mi ,że mnie kochają , żebym wracała do zdrowia . Ja głupia idiotka postanowiłam się pociąć , nie widziałam wcześniej jak kochających mam fanów . Może tym zdarzeniem Bóg chciał mi pokazać co dostałam od niego . 
Może chciał mi powiedzieć , przekazać abym się więcej modliła . Od czasu tej trasy nie byłam w kościele ani raz . 
        Gdy dojechaliśmy już do domu Karolina wzięła moje rzeczy . Pod domem było znów bardzo dużo fanów.
Kiedy zbliżałam się do drzwi stanęłam przed nimi , nie weszłam do środka , a odwróciłam się i poszłam podziękować i przeprosić fanów . Ściągnęłam chustkę z głowy i poszłam tam . Wyszłam za bramkę , fani przestali krzyczeć , spuścili plakaty i byli cicho gdy mnie zobaczyli . Ja wtedy powiedziałam "Kochani jestem,żyję ! Chciałam z całego serca was przeprosić za to,że odwołano koncerty ,że stało się to co się stało,że was olewałam . Przepraszam , nie chciałam . A teraz chodźcie zróbmy grupowy hug" po czym wszyscy się ze sobą przytuliliśmy . Rozdałam kilka autografów , zdjęć , pożegnałam się z nimi , przeprosiłam jeszcze raz i poszłam .
Czułam na sercu ulgę , jakby wszystkie grzechy były mi odjęte .
Harry podszedł do mnie , ja miałam spuszczoną głowę w dół . On podniósł mi ją i czule pocałował mnie w usta , wtedy ja wzięłam głęboki wdech , przytuliłam go i przeprosiłam .
W tej chwili naprawdę się otworzyłam , zaczęłam rozmawiać z rodzicami , z Karoliną z chłopakami , a nawet ponosiłam na rękach małego Tommo . On jest taki słodki . Dziecko zawsze poprawi humor człowiekowi . 
Później gdy rodzice pojechali już do domu , chłopaki i dziewczyny też to zostałam sama z Karoliną i Harrym.
Ja rozmawiałam z Harrym , a Karola poszła się wykąpać . Było tak cudownie go znowu przytulić . Ale nie powiem bo urazy po tym zdarzeniu mi zostały . Gdy zmieniałam bandaż to nie mogłam się na to patrzeć . To było okropne . Nie wiedziałam dlaczego to zrobiłam . Kiedy tak siedziałam sobie z Harrym zadzwonił do mnie Rick i nawet nie pytając o zdanie powiedział ,że mam iść następnego dnia na wywiad na temat mojej choroby . Ja nawet nie miałam wyboru . Mówiłam ,że nie ale to był mój szef , cóż . . . 
Po rozmowie z nim zadzwoniłam do Kelly aby załatwiła mi jakąś perukę długości i koloru moich włosów,które miałam i żeby przyjechała przed wywiadem mnie scharakteryzować .Harry powiedział,że pojedzie na wywiad ze mną . Potrzebowałam w tym czasie kogoś przy sobie (...)
Później gdy Karolina poszła spać ja jeszcze z nim rozmawiałam . Harry postanowił ,że weźmie mnie na swoją trasę bo chce mieć mnie przy sobie . Bał się o mnie , a to był kolejny dowód na to ,że mnie kocha .
Gdy poszliśmy spać Harry przytulił mnie do siebie i tak zasnęliśmy.
       Kolejnego dnia obudził mnie dzwonek do drzwi , ubrałam szlafrok , wstałam i poszłam otworzyć . Była to Kelly ,która przyszła mnie scharakteryzować na wywiad. Jak mnie zobaczyła to się rozpłakała , ona jest moją wierną i najlepszą koleżanką z "pracy" (...)
Kiedy skończyła to wybrała mi jeszcze jakieś ciuchy i w zasadzie wyglądałam jak dawniej . Kelly jest boginią jeśli chodzi o charakteryzację . Czułam się naprawdę jak dawniej . Jak byłam już gotowa to poszłam obudzić Harrego . On patrzył na mnie jakby nie dowierzał , miał taką minę "ŁAT DA FAK?" ale cieszył się ,że czuję się dobrze . Później to samo zrobiłam z Karoliną to ona myślała ,że ta cała choroba jej się śniła , ale zobaczyła blizny na ręce i . . . 
Kiedy reszta była już gotowa to wyruszyliśmy w drogę . 
(Kelli też z nami pojechała) 
Gdy byliśmy już w studio Paul (redaktor) powiedział mi mniej więcej o co będzie pytał . Poprosił mnie również  ściągnięcie peruki ale ja nie chciałam , powiedziałam ,że w trakcie to zrobię .
OTO WYWIAD :
-Dzisiaj w studio gościmy Jean , zapraszamy cię do nas
*brawa*
-Cześć wam !
-Jean powie nam trochę o jej ostatnich przeżyciach , Jean ?
-Tak , słuchajcie , jak pewnie już wiecie to miałam przeżuty nowotworowe , guz mózgu . 
-Jak się czułaś jak się o tym dowiedziałaś ?
-Słuchaj no , nie najlepiej tak ? Myślałam ,że mi się świat zawalił , zamknęłam się w sobie , miałam depresję.
-Te rany na ręce to ....
-Tak zgadza się , po wszystkim okazało się ,że nie mam czucia w lewej ręce na dodatek ogolili mi całą głowę , odwołali większość trasy , załamałam się . Myślałam ,że nie mam nic do roboty na tym świecie i postanowiłam się zabić , ale gdyby nie Harry to nie wiem co by było . . .
-Wspomniałaś o trasie , żałujesz ?
-Tak żałuję ,że odwołali bo szkoda mi fanów tak ? Ale wszystkim fanom dam darmowe bilety na najbliższą trasę także . . .
-Jean , a jak Harry zareagował na chorobę ?
-Harry był przy mnie cały czas , muszę powiedzieć ,że płakał , naprawdę udowodnił jak mnie kocha.
-No mimo wszystko cieszy mnie bardzo to iż doszłaś do siebie , a teraz dziękujemy państwu , do widzenia .
Po wywiadzie rozdałam fanom z widowni autografy . Na szczęście nie musiałam ściągać peruki co mnie bardzo ucieszyło .
Po wywiadzie nie pojechaliśmy do domu tylko do McDonald'a gdzie zjedliśmy "zdrowy" posiłek . Później przejeżdżaliśmy koło galerii sztuki i wstąpiliśmy tam . 
Spotkaliśmy dużo fanów ,którzy płakali na mój widok ale ja mówiłam "słuchajcie jestem zdrowa , nie ma co płakać , cieszcie się " .
Bardzo się cieszyłam ,że spędziłam ten dzień z Karoliną i Harrym .
W trakcie oglądania obrazów się rozpłakałam bo przypomniało mi się ,że jeszcze poprzedniego dnia byłam chora , że chciałam się zabić . 
Mogło mnie już nie być na tym świecie . Ja to przyjmuję ,że siła ,którą dawali mi moi przyjaciele mnie uratowała .


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz